oszczędzanie
Którą serię obligacji wybrać do czego
Osiem serii nie jest rankingiem od najgorszej do najlepszej, tylko ośmioma różnymi produktami. Przypisujemy je do konkretnych sytuacji: poduszka, cel za trzy lata, ochrona przed inflacją, oszczędzanie dla dziecka.
Opublikowano 2026-10-13 · 749 słów

Ranking lokat – aktualne oferty, ułożone według zysku z 10 000 zł. Albo policz swój przypadek w kalkulatorze Zysk z lokaty.
Najpierw pytanie, potem seria
Zestawienia obligacji układa się zwykle od najniższego do najwyższego oprocentowania, przez co wygląda to tak, jakby dwunastoletnie z 5,60% było po prostu lepsze od trzymiesięcznych z 2,00%. To mylące: te produkty odpowiadają na inne pytania.
Zacznij od jednego: kiedy te pieniądze będą ci potrzebne? Dopiero z odpowiedzi wynika seria.
Pieniądze na nagły wypadek
Obligacje trzymiesięczne. Jedyna seria, z której wychodzi się bez żadnej opłaty: dostajesz z powrotem pełne 100 zł za obligację w dowolnym momencie. To czyni je realną alternatywą dla konta oszczędnościowego, z tą różnicą, że oprocentowanie jest stałe i znane z góry.
Przy 2,00% w skali roku nie jest to produkt do pomnażania pieniędzy. To miejsce na kwotę, która ma być dostępna i nie tracić na wartości szybciej, niż musi. Sprawdź, ile da ci konto oszczędnościowe po podatku, w rankingu kont oszczędnościowych.
Pieniądze na konkretny cel za dwa, trzy lata
Tu decyduje jedno pytanie: co zrobią stopy procentowe.
Jeśli uważasz, że stopy spadną, bierz trzyletnie ze stałym oprocentowaniem 4,40%. Zamrażasz dzisiejszą stawkę na trzy lata, a przy spadku stóp obligacje zmienne pójdą w dół razem z nimi.
Jeśli uważasz, że wzrosną, bierz roczne albo dwuletnie. Ich oprocentowanie przelicza się co miesiąc jako stopa referencyjna NBP plus marża, więc podąży w górę z opóźnieniem jednego miesiąca.
Nikt nie wie, co zrobią stopy, więc to nie jest wybór między dobrym a złym, tylko zakład. Trzyletnie mają tę przewagę, że ich wynik znasz dziś co do grosza: 10 000 zł daje 11 378,93 zł przed podatkiem, co potwierdza list emisyjny.
Ochrona oszczędności przed inflacją
Czteroletnie i dziesięcioletnie. Oprocentowanie na kolejne lata to inflacja plus marża: 1,50% przy czteroletnich i 2,00% przy dziesięcioletnich. Cokolwiek zrobią ceny, twoje oszczędności rosną szybciej od nich o tę marżę.
Różnica między nimi to nie 0,60 punktu z oferty, tylko 0,50 punktu marży i sześć lat więcej zamrożenia. Policz obie w kalkulatorze obligacji, ustawiając własne założenie inflacyjne, bo przy dziesięciu latach to ono decyduje o wyniku, a nie pierwszy rok.
Jest jeszcze jeden argument za dziesięcioletnimi, którego nie widać w tabelach: odsetki kapitalizują się brutto, czyli podatek płacisz raz, przy wykupie, a przez całą dekadę pracują pełne odsetki. Na lokacie podatek ścina każdą kapitalizację.
Oszczędzanie dla dziecka
Rodzinne sześcio- i dwunastoletnie mają najwyższe marże w całej ofercie: 2,00% i 2,50% ponad inflację. Haczyk jest podmiotowy, nie finansowy: może je kupić wyłącznie osoba pobierająca świadczenie wychowawcze i tylko do wysokości otrzymanego świadczenia.
Jeśli spełniasz warunek, są to najlepsze obligacje w ofercie i nie ma z czym dyskutować. Jeśli nie, pozostają dziesięcioletnie z marżą 2,00%, czyli ten sam mechanizm przy niższej marży i krótszym okresie.
Czego ten wybór nie rozstrzyga
Obligacje konkurują nie tylko ze sobą, ale też z lokatą, kontem oszczędnościowym i nadpłatą kredytu. Przy kredycie hipotecznym z oprocentowaniem powyżej 6% nadpłata zwykle wygrywa z każdą obligacją, co rozkładamy na części w tekście o tym, czy opłaca się nadpłacać kredyt.
Porównanie z lokatą opisujemy osobno w tekście lokata czy obligacje skarbowe.


